<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Kuby &#187; weekend</title>
	<atom:link href="http://kuba.schodyfibra.pl/tag/weekend/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kuba.schodyfibra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 26 Feb 2010 16:42:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.2</generator>
		<item>
		<title>Kurując się do poniedziałku</title>
		<link>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/kurujac-sie-do-poniedzialku/</link>
		<comments>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/kurujac-sie-do-poniedzialku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 15:06:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samo życie]]></category>
		<category><![CDATA[biedronka]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[długopisy]]></category>
		<category><![CDATA[kuracja]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuba.schodyfibra.pl/?p=107</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni dzień weekendu był już mniej przytłaczający. Moje samopoczucie było nieco lepsze niż dnia poprzedniego. Do poniedziałku chciałem czuć się w miarę żywy. Od południa siedziałem przy laptopie. Słuchałem Moonspell i w dalszym ciągu śledziłem aktywność ludzi na dark planet. Buszowałem po różnorodnych blogach i forach. Zatrzymywałem się przy bardziej interesujących tematach. W międzyczasie pisałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatni dzień weekendu był już mniej przytłaczający. Moje samopoczucie było nieco lepsze niż dnia poprzedniego. Do poniedziałku chciałem czuć się w miarę żywy. Od południa siedziałem przy laptopie. Słuchałem Moonspell i w dalszym ciągu śledziłem aktywność ludzi na dark planet. Buszowałem po różnorodnych blogach i forach. Zatrzymywałem się przy bardziej interesujących tematach. W międzyczasie pisałem ze znajomymi.  Poniekąd żałuje, że właśnie teraz przyszło mi się zaziębić, ponieważ moja obecność na całkiem udanym spotkaniu była wykluczona. Czytając świeże posty na naszym wspólnym forum zgadywałem, że świetnie się wczoraj bawili. Nawet link do sendspace się pojawił. Z czystej ciekawości pobrałem. Zacząłem przeglądać te zdjęcia. Jak widać  wszyscy świetnie się bawili. Wrzucone i puszczone na forum zdjęcia są świadectwem samym w sobie. Byłem ciekawy czy planują zorganizować podobną imprezę. Jak tylko będzie ciepło i sucho pojawi się możliwość wypadu na Pomony. Niedługo znów wypady na nie się ożywią. <span id="more-107"></span>O ile nie pogorszy mi się pojawię się na jutrzejszych zajęciach. Uparłem się, by podnieść się z wyra i wyciągnąć książki.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-108" title="mini_nauka" src="http://kuba.schodyfibra.pl/wp-content/uploads/2010/02/mini_nauka-150x150.jpg" alt="mini_nauka" width="154" height="154" /></p>
<p>Zacząłem przeglądać notatki. Szczęśliwie nie było żadnej informacji o jakimkolwiek zbliżającym się na dniach sprawdzianie czy kartkówce. Chwała. Nie mam pojęcia w jaki sposób miałby wykuwać multum informacji w tak krótkim czasie i z tak ciężką głową. Zajmowałem się jedynie odrabianiem tego co zostało zadane w piątek. W pewnym momencie długopis mi się wypisał. A to pech. Tak się niefortunnie składało, że nie miałem innego w domu. Daleko nie miałem. Ubrałem się i kwadrans później nie było już mnie w domu. Otworzyłem drzwi szklane i wtargnąłem do kolportera. Zakupiłem parę sztuk długopisów , po czym wróciłem z powrotem do domu. Wychodząc z domu bardziej odczułem swój zdrowotny stan. Obowiązki zostały spełnione jeszcze przez kolacją. Wziąwszy antybiotyki ułożyłem się na boczek, by usnąć. Poniekąd miałem sprawę ułatwioną, ponieważ mój  pokój został opuszczony przez brata i siostrę. Oboje przesiadywali w sąsiednim oglądając coś w telewizji. Zyskując odpowiednie warunki do odpoczynku usnąłem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/kurujac-sie-do-poniedzialku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przeleżenie całej soboty &#8211; wionie nudą</title>
		<link>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/przelezenie-calej-soboty-wionie-nuda/</link>
		<comments>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/przelezenie-calej-soboty-wionie-nuda/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 13:54:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samo życie]]></category>
		<category><![CDATA[dark planet]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[forum]]></category>
		<category><![CDATA[przeziębienie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kuba.schodyfibra.pl/?p=102</guid>
		<description><![CDATA[Weekend przywitał mnie całkowitym rozłożeniem się na czynniki pierwsze. Byłem totalnie przeziębiony, miałem gorączkę i ciężką głowę od kataru. Nie miałem siły dosłownie na nic. Przeleżałem cały dzień praktycznie w łóżku. Po przyjęciu antybiotyków leżałem pod pierzyną. Przed obiadem udało mi się nawet usnąć, by po upływie godziny obudzić się ponownie. Mój stan zdrowotny zirytował [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Weekend przywitał mnie całkowitym rozłożeniem się na czynniki pierwsze. Byłem totalnie przeziębiony, miałem gorączkę i ciężką głowę od kataru. Nie miałem siły dosłownie na nic. Przeleżałem cały dzień praktycznie w łóżku. Po przyjęciu antybiotyków leżałem pod pierzyną. Przed obiadem udało mi się nawet usnąć, by po upływie godziny obudzić się ponownie. Mój stan zdrowotny zirytował mnie porządnie. Człowiek nie ma siły nawet książki poczytać, pograć na gitarze, komputerze ani nic konkretnie. Jest się ograniczonym jedynie do najprostszych czynności. Leżąc tak cały dzień można ogłupieć z nudów. Nic nie robienie czasami jest fajne, ale w pewnych  granicach i nie w tak dosłownym znaczeniu. Przemogłem się i wziąłem laptopa. Od razu pojawiłem się na przepopularnych portalach internetowych. U znajomych najwidoczniej nic się nie dzieje. Bynajmniej nie dają znać o sobie. Z nikim również nie mogłem popisać, bo oczywiście nikogo czynnego online nie było. Do przewidzenia jednak było. Śnieg się topi, wiosnę czuć już w powietrzu to też i ludzie wolą delektować się tym stanem na świeżym powietrzu. Sam bym wyszedł ze znajomymi gdzieś połazić. Trudno, przeżyję. Zupełnie przypadkowo trafiłem na portal poświęcony w całości kulturze mroku..znanemu szeroko jako dark independent. Portal ten zrzesza wielu ludzi, posiada liczne fora i blogi prowadzone przez  zarejestrowanych. <span id="more-102"></span>Serwis ten zawiera także recenzje przeróżnych albumów i kalendarz z imprezami odbywającymi się na terenie całego kraju.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-103" title="moeraki1" src="http://kuba.schodyfibra.pl/wp-content/uploads/2010/02/moeraki1-150x150.jpg" alt="moeraki1" width="163" height="163" /></p>
<p>Bajer. Zacząłem skwapliwie przeglądać najbardziej popularne tematy. Użytkownicy tego portalu nie należą do ludzi nieelokwentnych….sam miałbym wątpliwości czy zabierać głos, by tylko się nie zbłaźnić. Moją uwagę przykuł temat apostazji….wywody przytaczane za i przeciw były całkiem sensowne. Recenzje płyt były zaś bardziej niż dobre. Aż chciało się czytać. Na sam koniec przeglądałem profile różnych ludzi. Zdjęcia w przeważającej większości są co najmniej przyciągające. Tym to bym uwierzył, gdyby powiedzieli mi, że pociąga ich fotografia.  Częstym motywem bywają cmentarze. Nie ma jednak żadnej reguły. Widziałem na przykład profil kolesia z Corpse paintem na twarzy stojącego z plastikowym mieczykiem. Znajdował się w jakimś centrum handlowym ! Za nim można było zauważyć drzwi szklane, liczne wystawy i przechodzących wokół ludzi. Winszować odwagi. Nie mam pojęcia czy ja bym się tak zbłaźnił ;&gt; Ludzie musieli na niego reagować jak na ułomnego. W dalszym ciągu przebywałem na dark planet. Wrzuciłem ten serwis do zakładek. Tymczasowo będę śledził poczynania forumowiczów, ale może w przyszłości się zarejestruje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kuba.schodyfibra.pl/2010/02/przelezenie-calej-soboty-wionie-nuda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

