Ogólnie do weekendu byłem zaprzątnięty nauką. Nie lubię uczucia jakiejkolwiek zależności od kogokolwiek. Nie chce pokładać nadziei ze strony ludzi ze swojej klasy jeżeli chodzi o pomoc w nauce, czy udostępnienie materiałów, dzięki którym będę w stanie czegokolwiek się nauczyć. Właśnie dlatego staram się być codziennie w szkole, a nie w kratkę. Zdam chociażby na tróje i mam święty spokój. Zaległości to potworna sprawa. Męcząca strasznie. Im ich więcej tym gorzej. Piątek po zajęciach przeznaczyłem już tylko wyłącznie dla siebie. Niedawno kupiłem od znajomego grającego w jednym szkolnym zespole gitarę marki Dimavera. Zacząłem uczyć się na niej grać. Początek był naprawdę chaotyczny i ciężki. Nie wychodziło mi dosłownie nic a nic. W końcu się wkurzyłem. Tak przecież wiecznie być nie może. Dziwie się, że nie posiadając jeszcze wzmacniacza jestem w stanie cokolwiek zagrać. Read More
Szkoła, przeziębienie – normalne koleje losu
22-02-2010